walka z wirusem

Choć wedle doktryn ekologicznych produkcja węgla jest passe, przemysł węglowy pozostaje istotną gałęzią polskiej gospodarki. Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) jest największym producentem koksu w Unii Europejskiej — podobnie jak węgla koksowego. Uderzają jednak w nią dwa czynniki: polityka handlowa Unii Europejskiej oraz zapaść ekonomiczna spowodowana pandemią.

Walka na dwa fronty. Z jednej strony australijskie statki…

Nie jest nowością, że coraz więcej raportów klimatycznych wskazuje na zwiększanie tzw. śladu węglowego i negatywny wpływ produkcji tego surowca na środowisko. Jednocześnie faktem nie do obalenia jest to, że historia wykorzystywania węgla na kontynencie europejskim wcale się nie skończyła. Mimo to, wedle informacji z końcówki zeszłego roku, UE woli importować węgiel koksowy z Australii drogą morską niż współpracować na szeroką skalę z JSW. Kuriozum tej sytuacji polega na tym, że emisja CO2 dokonywana przez statki transportowe powoduje powstawanie jeszcze większego śladu węglowego.

…a z drugiej COVID-19 i kryzys gospodarczy

Dodatkowym czynnikiem utrudniającym poprawne funkcjonowanie spółki jest, rzecz jasna, koronawirus. Drugi kwartał bieżącego roku był dla niej bardzo trudnym okresem. Choć prezes Hereźniak nie podaje dokładnych danych dotyczących spadku sprzedaży, zwraca uwagę na obniżkę cen sprzedawanych przez firmę towarów w stosunku do stanu rzeczy sprzed pandemii. Ogólne statystyki wskazują, że ponad miliard złotych straty netto w bieżącym roku.

Stan akcji firmy na giełdzie jest niejednoznaczny

Czasy świetności JSW na giełdzie przypadają na okres od końcówki 2016 roku do pierwszych miesięcy roku 2018 — najwyższa cena jednej akcji na warszawskiej giełdzie wyniosła nieco ponad 107 złotych (12 stycznia 2018). Jednak od tamtego miesiąca aż do marca 2020 akcje spółki notowały systematyczny i regularny spadek. Na początku bieżącego roku jedna akcja spółki była do kupienia w cenie oscylującej wokół 20 złotych, a wpływ uderzenia koronawirusa na akcje spółki spowodował spadek tej ceny do poniżej 10 zł. Choć cena akcji spółki obecnie nieco wzrosła (aktualna wynosi ok. 20 złotych i notuje lekkie odbicie), w obliczu ponad miliardowej straty nieprędko należy się spodziewać powrotu spółki do dawnego potencjału.

Ekologiczny gwóźdź do trumny

Wpływ na kondycję finansową spółki ma polityka ekologiczna Unii Europejskiej. Choć służy ona szczytnym i bardzo dalekosiężnym celom, spowodowała wzrost kosztów produkcji jednej tony węgla koksowego o ok. 40 euro. Dodatkowo, polskie media obiegły na początku bieżącego roku wiadomości o rzekomych nieprawidłowościach w segmencie transportowym spółki. Istnieje prawdopodobieństwo, że z miejsc wydobycia wywożone były setki tysięcy niezaksięgowanych ton węgla. Wszystkie te czynniki prowadzą do konkluzji, że firma ma przed sobą długi okres naprawy ubytków spowodowanych nie tylko przez koronawirusa, ale także zmieniające się priorytety ekonomiczne kontynentu europejskiego, a także potencjalnie własnych błędów.

Dodaj komentarz